Jak stać się bogatym przed Bogiem? To wejść na drogę jałmużny, daru serca, nie byle czego. To zapytać się, do czego przywiązane jest serce?
Psalmista w Psalmie sześćdziesiątym drugim woła: „Do bogactw, choćby rosły, serc nie przywiązujcie”.
Tak więc, gdzie jest skarb i gdzie jest moje serce? I czy to jest to jedno miejsce?
I wezwani jesteśmy, zgodnie z pierwszym czytaniem z Księgi Mądrości, żeby zobaczyć, że oto jesteśmy ludźmi paschalnymi, że oto mamy być tymi, którzy ruszają w drogę. Niech będą zapalone pochodnie, przepasane biodra.
Ruszamy, oczekując na powrót Oblubieńca. Obojętnie, o której wróci, mamy być gotowi na spotkanie. Czuwający. A kiedy On przybędzie, następuje nieoczekiwana zamiana miejsc. To Chrystus nam służy. Siłą rzeczy ta Ewangelia zaprasza, żeby odnaleźć się w Wieczerniku świętego Jana i dać sobie obmyć nogi.
Jezus sługa uczy nas budować prawdziwe relacje. I to jest najważniejsze. I tego potrzebujemy, żeby odnaleźć się przed Jezusem i pozwolić Mu, żeby On się nami zaopiekował. I zaproszeni jesteśmy do wierności, także w tym, co jest małe, w tym, co jest zwyczajne i codzienne. I w tym wszystkim potrzeba nam także zanurzyć się i poczytać sobie jedenasty rozdział Listu do Hebrajczyków, czyli hymn o wierze.
Bardzo dobrze znamy hymn o miłości, z trzynastego rozdziału Pierwszego Listu do Koryntian: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów.” A na tę niedzielę mamy zadany hymn o wierze, z Listu do Hebrajczyków: „Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy. Dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.” Warto zapoznać się z całą tą listą osób, które uwierzyły i poszły za głosem Boga, jak Abraham i jego następcy.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie