Zadziwia mnie niezwykle bezczynność tyć ludzi. Oni stoją. Jedyna inicjatywa z ich strony to wyjście na rynek. Tam już tylko stoją. Nic więcej. Są w bezczynności, bezradności, w braku pomysłu, bez inicjatywy. Kompletnie niezaradni. Bez jakiegokolwiek zaangażowania.
Abstrahując od zwyczaju, zgodnie z którym chętni do pracy oczekiwali na rynku na propozycje zatrudnienia, ci ludzie, ich bezczynne oczekiwanie, jest obrazem każdej ludzkiej bezczynności, każdego nie podejmowania inicjatywy. Jest tu każda ludzka frustracja, zmęczenie, zniechęcenie. Jest lenistwo, ucieczka, brak zaangażowania, wyczerpanie, brak chęci do życia. Jest bezradność, poddanie się, zgoda na bylejakość. Są tu wszystkie ludzkie poranienia, głębokie pochorowania. Człowiek w swoich połamaniach, w swojej kruchości, słabości, nędzy ludzkiej i duchowej.
Do takiego człowieka, do każdego człowieka wychodzi Bóg. To nie ty przychodzisz do Niego. To On przychodzi do ciebie. Przychodzi nieustannie, o każdej porze nawet tej najtrudniejszej, najmniej wygodnej. Dla Niego wychodzenie do ciebie nie jest ciężkim, żmudnym zajęciem, bo ty, z każdą twoją bezczynnością, słabością, nędzą, poranieniem, grzechem jesteś Jego Pasją. Ty, właśnie ty, jesteś Pasją Boga!
Błagam cię, pamiętaj o tym!
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie