Kontrast istniejący pomiędzy rozmiarami wielbłąda a uchem igielnym działa na wyobraźnię a jednocześnie prowokuje do refleksji nad tym, na ile moja własna zamożność budzi w sercu poczucie bezpieczeństwa w oderwaniu od relacji z Bogiem. To nie bogactwo jest złe samo w sobie. Niebezpieczny jest stan, który budzi ono w sercu człowieka, a jest to nadmierne zaufanie do posiadanych dóbr połączone z utratą bliskości z Bogiem i zagubieniem doświadczenia Boga jako Ojca, który daje życie i bezpieczeństwo. Bardzo trudno jest stawić czoła pokusie służenia bogactwu w taki sposób, że ma ono pierwszeństwo w sercu i w życiu. Tylko ktoś duchowo przygotowany przez ascezę i umiejętność nabierania dystansu do tego, co posiada jest w stanie dobrze używać bogactwa i wejść do Królestwa Bożego. Jezus zmierzył się z tą pokusą na początku swej publicznej działalności (por. Mt 4, 8-10). Wtedy też pokazał, że ratunkiem w tym duchowym doświadczeniu jest słuchanie Słowa Bożego oraz świadome skoncentrowanie uwagi na Ojcu i jego miłości. Wtedy Ojciec jest w stanie nauczyć nas korzystania z bogactwa w taki sposób, że stanie się ono zasobem na służbie Królestwa.
Apostołowie idąc za Jezusem przeszli przez szkołę porzucenia wszystkiego dla Pana. To, co Jezus podaje jako przykład dóbr porzuconych ze względu na Niego jest rzeczywistą listą posiadłości i relacji, do których Uczniowie musieli się zdystansować, by dotrzymać Mu kroku. Rozumiejąc te relacje w szerokim kontekście ich znaczenia możemy powiedzieć, że opuszczenie ojca i matki, to dystans do tradycji Izraela i związku z Przymierzem. Bracia i siostry, to obraz społeczności, w której tu i teraz toczy się nasze życie. Natomiast dzieci to wyraz własnych nadziei i zabezpieczenia związanego z przyszłością. Podobnie dom, to materialny wymiar bezpieczeństwa, a pole, to symbol związku własnej historii z Przymierzem i z historią pokoleń Izraela. W tym kontekście pójść za Jezusem oznacza zaufać, że to On da nam nową przestrzeń bezpieczeństwa zarówno na dzień dzisiejszy, jak i na przyszłość. On nam da nową społeczność Kościoła związaną nowym Przymierzem. I zdarzy się to już w doczesności, a jako wartość ostateczna, naszym dziedzictwem będzie Królestwo Boże. Warunek jest prosty, a jednocześnie wymagający. Wypowiedział go spontanicznie Piotr: „Oto my […] poszliśmy za Tobą”. Może się okazać, że „ostatni”, nie mający zbyt wiele na tym świecie są najbardziej przygotowani do „porzucenia wszystkiego”. Oni jako pierwsi skorzystają z dobrodziejstwa chodzenia za Jezusem.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie